Branch-Prediction: Predicting@300BPM
3-03-2008@01:41... M$ i OpenSource

Niedawno w wielu miejscach pisano o tym, jak to M$ zachwala (i wspiera!) Open Source. Niby normalne, już po dokumentach dostępnych na stronie projektu ZLIB można przeczytać, że wiele programów wykorzystuje biblioteki OSS. Ale do rzeczy.

Chciałem zainstalować Ubuntu na maszynie, na której już było Win98, Win2000 i WinXP. Prosta sprawa. System dowalił mi GRUBa jako nowy bootloader i znowu mam dwupoziomowy wybór systemu. Bardzo fajnie. Tylko coś mnie tkneło... GRUB z Ubuntu jakoś podejrzanie znajomo wyglądał. Z czymś mi się kojarzy, z czymś, co oglądam na codzień...

Dzisiaj włączam Blackforce'a, i jak gwiazdor mi świadkiem, widziałem GRUBa! Uderzyłem F8, hamując loader WinXP, dałem Ctrl+Alt+Del i próbowałem trafić w te 0,1s, gdy wydaje mi się, że widzę GRUBa. Kilka razy musiałem próbować, ale udało się. Tak, panie i panowie, Vista jako bootloader do dual-bootowania (na równi z WinXP) używa GRUB4DOS!

Teraz wiecie dlaczego tak zachwala się projekty Open-Source? Nie ma problemu z wykorzystaniem ich w komercyjnych projektach, wystarczy zmienić kilka detali i już udowodnienie czegokolwiek jest trudne. Co prawda nie w tym przypadku (wystarczy podejrzeć jakimkolwiek edytorem szesnastkowym plik grldr), ale przeważnie tak.

Komentarzy: 2 Permalink img Windows

25-11-2006@20:35... Denial of XP Service

Jak obiecałem, teraz pokażę wam, jak odchudzić Windows XP. Niestety, pod ręką miałem WinXP Home SP1 PL - i na tym wszystko będzie prezentowane. Piszę "niestety", bo wraz z SP2 zaszły pewne zmiany, ale nie są na tyle drastyczne, by cała moja pisanina poszła w niebyt :) Zaznaczam też, że:

  • Nie są to jedyne możliwości optymalizacji WinXP (w sieci jest od groma sztuczek, vide np. te)
  • Ten artykuł należy przeczytać w całości PRZED podejmowaniem jakichkolwiek działań. Jeżeli czegoś nie zrozumiesz, NIE RÓB NIC. Lepiej mieć wolno działający komputer, niż nie działający.
  • Jeśli podejmujesz się odchudzania WinXP poniższą metodą, pamiętaj że robisz to na własne ryzyko. Metoda jest sprawdzona i naprawdę działa, ale jeśli wytniesz więcej niż potrzeba, ISTNIEJE RYZYKO IŻ TWÓJ SYSTEM WIĘCEJ NIE WSTANIE (i podniesie go dopiero reinstalacja, o ile nie wiesz jak wejść w "tryb awaryjny").

Zacznę od tego, że do zabawy wykorzystałem maszynkę z płytą główną Kobiana (nie pamiętam dokładnie modelu, jednak jest to któraś płyta z serii Mercury z czipsetem Via), 256MB RAM, zintegrowaną kartą graficzną oraz dźwiękową, kartą sieciową 3Com 3c905-TX-M i jakąś badziewną 15-tką Philipsa. Na 6GB dysku Fujitsu dokonałem czystej instalacji systemu, obszedłem problem konieczności aktywacji systemu, następnie wyłączyłem zbędne usługi i porównałem użycie pamięci samego systemu (nie instalowałem jakichkolwiek aplikacji czy sterowników - system działał na swoich sterownikach). Likwidowałem niepotrzebne usługi, zatem nie jest to pierwsza i ostatnia rzecz jaką należy zrobić celem odzyskania zeżartych przez system megabajtów. O innych metodach wspomnę na koniec, ale chyba nie dożyjecie tego momentu (a szczególnie linuksofile, co to naśmiewają się, że XP nawet z 1GB RAM wlecze się i rzęzi). Gotowi? Pasy zapięte? To uważajcie...

Zaczynamy od zainstalowania systemu na czysto (nie jest to konieczne, ale znam wielu różnych użytkowników i z własnego doświadczenia wiem, że jest to niestety konieczność - ręczne czyszczenie systemu bez formatowania może i odniesie ten sam skutek, ale jest to znacznie bardziej pracochłonna sprawa i w zasadniczej większości przypadków z tego powodu bezsensowna). Po zainstalowaniu system wypina się, że odwlekamy aktywację (nie jestem pewien tylko, czy w moim przypadku to jazda WinXP Home SP1, czy źle skopiowanej płytki). Należy więc odpalić tryb awaryjny (nacisnąć klawisz F8 w tym krótkim momencie między wychodzeniem z BIOSowych testów POST a pojawieniem się logo Windows oraz wybrać odpowiednią pozycję z wyświetlonego menu). Zobaczymy coś takiego - teraz można wsadzić nawet swojego Pendrive'a, i spatchować system. To jest właśnie piękne w trybie awaryjnym w wykonaniu Win2K i nowszycy - można robić znacznie więcej niż pod Win9x (gdzie często nie było dostępu nawet do CD-ROMu). Po wszystkim restartujemy maszynkę w normalny sposób i oglądamy działające WinXP Home SP1. Zapisujemy - na "dzień dobry" zeżarte niecałe 73MB, właściwie bez sterowników, bez żadnego softu, czysta instalacja.

Ta metoda odchudzania polega na fakcie, że Microsoft "uszczęśliwia" nas wieloma usługami, często zupełnie zbędnymi. Usługami, czyli programami, które działają przez cały czas działania systemu (nawet po wylogowaniu się!). W domyślnej instalacji WinXP, jedyny użytkownik maszyny jest jego właścicielem i może wszystko (co wcale nie musi być dobrym pomysłem...), tak więc nie będzie problemu z zarządzaniem usługami. Do zarządzania usługami służy odpowiednia przystawka (wiem, kretyński termin - ale to norma w spolonizowanych windach) Microsoft Management Console, pozwala ona na sterowanie usługami (włączanie i wyłączanie) oraz określanie trybu startu (wyłączona/ręcznie/automatycznie), natomiast nie pozwala na ich ręczne dodawanie i usuwanie (IMO poważna niedoróba, jednak trochę mniej boli ze względu właśnie na możliwość regulowania trybu startu usług). Zaczniemy jednak od przywrócenia windzie wyglądu godnego systemowi operacyjnemu (miast choince bożonarodzeniowej). Klikamy prawym przyciskiem na pulpicie i klikamy "Właściwości", wyświetla się okienko właściwości ekranu. Rozwijamy pole "Kompozycje", wybieramy "Klasyczny Windows". Przed kliknięciem "zastosuj" otwieramy Menedżer Zadań (prawoklikamy na pustej przestrzeni paska zadań, lewoklikamy odpowiednie polecenie), widzimy zużyte 90MB. Klikamy "zastosuj" w oknie właściwości ekranu, użycie pamięci spada do 83MB. Tak, wiem, nie przeżyjecie bez tego "kororowego" Windows... Ale musiałem ;P
Dalej przyspieszymy nieco działanie systemu, wyłączając efekty (przycisk "Efekty" na zakładce "Wygląd" okienka "Właściwości ekranu"). Następnie ustawiamy prawidłową częstotliwość odświeżania monitora. To bardzo ważne, bo rzadko kiedy system (i to niekoniecznie Windows!) budzi się z czymś lepszym niż 60hz, od którego naprawdę można oślepnąć (a na pewno zrobić swoim oczom poważną krzywdę)! Tak więc idziemy na zakładkę "Ustawienia", klikamy "Zaawansowane", w nowo wyświetlonym okienku klikamy zakładkę "Monitor" i teraz bardzo ważne: czy pole "ukryj tryby, których ten monitor nie może wyświetlić" jest dostępne, czy nie (co można poznać po "wyrzeźbieniu go" w oknie dialogowym)? Jeśli nie jest, to niestety konieczna będzie instrukcja obsługi monitora lub gugiel. Chodzi o to, że dobierając zbyt wysoką częstotliwość odświeżania można trwale uszkodzić monitor (a konkretnie elektronikę odpowiedzialną za odchylanie pionowe, raczej mało prawdopodobne przy nowoczesnym monitorze, co nie zmienia, że nie ma co kusić losu). Teoretycznie każdy dzisiejszy monitor radzi sobie z odchylaniem 85hz w rozdzielczości 1024x768, jednak nie jest to reguła w przypadku starszych monitorów (no i tych o mniejszych przekątnych), dlatego należy zajrzeć do instrukcji monitora (lub ją wyguglać) i dobrać odpowiednią częstotliwość.
Jeśli pole nie jest zablokowane, upewniamy się że jest zaptaszkowane i wybieramy najszybsze odświeżanie jakie mamy. Z tym, że wiele monitorów robi kupę (nieco rozmyty obraz) przy wszystkim powyżej 85hz, także dla mnie optymalna wartość to właśnie 85hz. Klikamy OK we wszystkich oknach, i to będzie na tyle jeśli chodzi o "dechoinkowanie" Windows. Teraz zaczniemy właściwą zabawę w Denial of Service, czyli eksterminację zbędnych usług. :)

Wchodzimy do Panelu Sterowania, przełączamy się do widoku klasycznego, otwieramy narzędzia administracyjne, następnie applet "Usługi". Pojawia się takie okienko, w którym na dzień dobry kasujemy lewy panel za pomocą przycisku "Pokaż/ukryj drzewo konsoli". Ponieważ będziemy potrzebowali sporo przestrzeni (lista usług jest dłuuuuuuuuuuuuuga), za pomocą odpowiednich opcji wywalamy zbędny pasek stanu oraz narzędzi, następnie klikamy nagłówek kolumny "stan", uzyskując takie okienko.

Zaczniemy od czegoś, przy czym nie można się naciąć, czyli od wyłączenia namolnego Posłańca. Znajdujemy go na liście usług uruchomionych, klikamy go dwukrotnie, lądujemy w takim okienku. Przycisk "Uruchom" uruchamia usługę (jest wyszarzony, bo usługa już działa), "zatrzymaj" - zatrzymuje, natomiast rozwijane pole "Typ uruchomienia" określa, kiedy usługa wystartuje: automatycznie (razem z systemem), ręcznie (przez działanie użytkownika lub innej usługi), wyłączone (nie wystartuje). Zobaczmy zatem, co się stanie gdy wyłączymy Posłańca. Odpalamy Menedżera Zadań, ustawiamy go obok okienka sterowania usługą posłańca, klikamy "Zatrzymaj", obserwujemy różnicę - niewielką, ledwie 0,1MB, ale jednak - więc rozwijamy "Typ uruchomienia", wybieramy "Wyłączony", klikamy Ok. I to wszystko! Prawda że proste? ;-)) Właśnie pokazałem, jak wyłącza się usługi.

WinXP Home SP1 PL po czystej instalacji ma włączone następujące usługi:

  • Aktualizacje automatyczne
  • Bufor wydruku
  • Dziennik zdarzeń
  • Harmonogram zadań
  • Instrumentacja zarządzania Windows
  • Klient DHCP
  • Klient DNS
  • Klient śledzenia łączy rozproszonych
  • Kompozycje
  • Konfiguracja zerowej sieci bezprzewodowej
  • Logowanie pomocnicze
  • Magazyn chroniony
  • Menedżer kont zabezpieczeń
  • Menedżer przekazywania
  • Numer seryjny nośnika przenośnego
  • Plug and Play
  • Połączenia sieciowe
  • Pomoc i obsługa techniczna
  • Pomoc TCP/IP NetBIOS
  • Posłaniec
  • Przeglądarka komputera (;-)))
  • Rozpoznawanie lokalizacji w sieci (NLA)
  • Serwer
  • Stacja robocza
  • System zdarzeń COM+
  • Usługa Czas systemu Windows
  • Usługa odnajdywania SSDP
  • Usługa przywracania systemu
  • Usługa raportowania błędów
  • Usługi IPSEC
  • Usługi kryptograficzne
  • Usługi terminalowe
  • WebClient
  • Windows Audio
  • Windows Image Acquisition (WIA)
  • Wykrywanie sprzętu powłoki
  • Zawiadomienie o zdarzeniu systemowym
  • Zdalne wywoływanie procedur (RPC)
  • Zgodność szybkiego przełączania użytkowników
Czyli 39 usług. Co należy bezwzględnie wyłączyć? To zależy od naszego położenia. Na pewno należy pozbyć się Posłańca. Jeżeli mamy spiracony system - "Aktualizacje Automatyczne" (a to z tego względu, że ta usługa oprócz łatek, w końcu pociągnie też "Windows Genuine Advantage", czyli draństwo, które stwierdzi że używamy pirata i z tego powodu będzie nam zawracać co chwila głowę ;)). Jeżeli mamy adres IP przypisany na stałe (co jest prawdą przy zewnętrznym IP lub komputerze w większości niedużych sieci, ale już nie niektórch "kablówkach" oraz Neostradzie), można zlikwidować "klienta DHCP". Uwaga: jeżeli łącze jest dzielone (wiele "osiedlówek"), to czy ma sie stałe IP należy zapytać się osoby odpowiedzialnej za dzielenie łącza. Jeśli nie mamy jakiejś małej, domowej sieci lub nie chcemy korzystać z Microsoftowego "Otoczenia sieciowego" (w WinXP "Moje miejsca sieciowe/Cała sieć/Microsoft Windows Network"), kolejnymi kandydatami do zdeletowania są: "Serwer", "Stacja robocza", "Pomoc TCP/IP NetBIOS", "Przeglądarka komputera", "Rozpoznawanie lokalizacji w sieci". Jeśli nie mamy "cyfrówki" ani skanera - "Windows Image Acquisition". Jeśli nie mamy sieci bezprzewodowej - "Konfiguracja zerowej sieci bezprzewodowej". Ponieważ nie chcemy by ktoś nami pomiatał, warto wyłączyć "Usługi terminalowe". Jeśli nie korzystamy z systemowej pomocy (zdarza się ;)) - "Pomoc i Obsługa techniczna". Jeśli nie mamy dostępu do jakiejkolwiek drukarki (w tym sieciowej) - "bufor wydruku". Z innych zbędnych usług - "Harmonogram Zadań" rzadko kiedy się przydaje, także czasami jego wyłączenie niekiedy ma sens. "Kompozycje" - no cóż, nie powiedziałem wszystkiego: włączając kompozycję "Klasyczny Windows" we właściwościach ekranu, nie wycięliśmy cukierkowatego wyglądu do końca. "Kompozycje" to właśnie ten koniec. "Usługa Czas systemu Windows" służy synchronizacji czasu z serwerem w jakiejś Hameryce, nie chcecie chyba spóźnić się kiedyś na randkę przez Billa G? ;P "WebClient" przeważnie nie ma zastosowania, zaś "Usługa przywracania systemu" pozwala na przywracanie systemu do określonych punktów zwrotnych (tak więc lepiej dwa razy zastanowić się, czy na pewno jesteśmy takimi twardzielami).

Po wyłączeniu większości usług i przeładowaniu systemu, Menedżer Zadań zgłasza coś niezwykłego - 50MB zeżarte na dzień dobry! Ale to i tak betka, zobaczcie ten screen - dobrze widzicie, 45,3MB po reboocie! Niestety w tym drugim przypadku nie ma dostępu do jakiejkolwiek sieci (wyłączony "klient DNS" oraz "Połączenia sieciowe"), tak więc nie wszyscy będą z tego zadowoleni. Co nie zmiena, że spokojnie dało się zejść poniżej 50MB, i dalej móc grać w Quake'a :)

Co jeszcze można wyciąć? Na pewno warto sprawdzić, co leży w Autostarcie (np. po zainstalowaniu Office'a najczęściej jest tam zbędny skrót do "Uruchamianie pakietu Office") oraz w rejestrze (ale to już jest do wyguglania). Zaznaczam jednak, że wiele wsadzonych tam pozycji MUSI być, inaczej coś może odmówić współpracy. Sporo do powiedzenia mają też aplikacje dostarczane przez producentów sprzętu. Producent jednej z płyt głównych instaluje nam serwer Apache tylko po to, by dać nam możliwość konfiguracji karty sieciowej i oprogramowania Firewalla przez przeglądarkę - bo producent uznał, że konfigurowanie swojego Firewalla przez normalne okienka dialogowe nie jest "trendy" :( Tak więc należy firewall skonfigurować raz a porządnie, a potem pozbyć się Apache'a. No i warto też pozbyć się nieużywanego już oprogramowania (via Panel Sterowania->Dodaj/Usuń Programy).

Komentarzy: 6 Permalink img Windows

21-11-2006@02:08... Ile na "dzień dobry" zżera Twoje XP?

Bo moje zżera tyle:

70MB

I teraz właśnie zastanawiam się, czy da się zejść jeszcze niżej, zakładając oczywiście stabilny, działający ze wszystkimi sterownikami system. :) Ot, takie cuś. I teraz nie wiem, po co ludziom te 2GB RAM do pracy w Office'u. Spokojnie starczyłoby im 128MB ;))

Komentarzy: 6 Permalink img Windows

20-08-2006@20:51... Nadgorliwość Windows ;)

"File replacement was attempted on the protected system file g:winntsystem32msxml3r.dll. This file was restored to the original version to maintain system stability. The file version of the bad file is 8.20.8730.1, the version of the system file is 8.20.8730.1."

Hmm... Rrrrajt.

Komentarzy: 20 Permalink img Windows

Powered by:

Hellcore Mailer - polski program pocztowy
Nowoczesne przegl±darki
FreeBSD - The Power to Serve!
Slackware
SpamPoison
Rozbrat
Opera Web Browser

Logi:

Void
Enter
10061
Largo3
Anoriell
Metrolog
Coatlicue
Słit Branch
GGaworzymy
Sad Mephisto
Zła dziewczyna

Linki:

I can has cheezburger?
Mroczna strona IT
The Daily WTF
FreeBSD Diary
UserFriendly
FrenchCore
Assembler
Psytrance
Bash.org
C64.com
C64.org
Pr0n.pl

[Księga gości]

Mood:

www.imood.com

O autorze:

#define B-P

Kategorie:

img HCM(36)
img Programowanie(30)
img Ciekawostki z sieci(15)
img Hardware(11)
img Windows(4)
img Z Ĺźycia pracownika(3)
imgGrafomaństwo(3)
imgObserwacje(3)
Miszczowie IT(3)
img Śmietnisko(2)
img Linux(1)
img Branch kontra...(1)

2010
marzec
luty
styczeń

2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień

Dziś...

Valid HTML 4.0 Transitional